• Wpisów: 33
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:52
  • Licznik odwiedzin: 3 994 / 1868 dni
 
olix2002
 
wampirzyca=krew: W ostatnich czasach pojawiło się wiele książek i filmów o różnych dziwnych stworzeniach. Przodują w tym wampiry, które są ukazane jako ciemna strona ludzkiej natury. Pokazywane jako Dzieci Nocy, przeklęci potomkowie Kaina, skazani na wieczną tułaczkę w ciemnościach nocy i pożywianie się ludzką krwią. Wielu z was zastanawia się pewnie czy Dzieci Nocy istnieją naprawdę? Są widziane jako źródło prawdziwej mocy, inni patrzyli na wampiryzm jako chorobę. Ale którzy z nich mieli rację? Hmm... no cóż tego nie wie na pewno żaden śmiertelnik. Pierwsze wzmianki o wampirach pochodzą już z czasów starożytnego Babilonu - dotyczą Lilith - żeńskiego demona który żywił się ludzką krwią. Później pojawiły się strzygi za czasów Imperium Romanum. No i perełki czyli średniowieczna Europa - te czasy to urodzaj wszelkiego rodzaju Dzieci Nocy hasających po całej Europie. Są tacy którzy twierdzą że wampiry to strzygi, które kryją się w dzień na bagnach lub różnych ruinach, a nocą straszyły okoliczną ludność. Inni zaś twierdzą, że wampiry to panowie innych stworów ciemności. Podobnie do Księcia Vlada IV -nomen omen- Draculi posiadały własne zamki, majątki i były szanowanymi obywatelami tamtych czasów. Są tacy którzy pytają - czy skoro Szatan włada wszelkim złem, włada również wampirami? Nie! i mówię to z całą stanowczo�cią, wszak sami wiecie że aby Szatan mógł kimś władać musi przejąć jego -DUSZĘ!!!!!! A przecież wampiry swojej tak po prostu nie oddadzą. Wielu uczniów Boston Latin School zaczęło ostatnio twierdzić, że na terenie zabudowań ich szkoły grasują wampiry. BLS jest jedną z najstarszych szkół średnich na terenie Stanów Zjednoczonych. Jak na amerykańskie normy, jest to faktycznie prastara szkoła, bo założono ją w 1635 roku. W Boston Latin School uczyły się takie tuzy amerykańskiej historii, jak Beniamin Franklin, nic więc dziwnego, że domniemanym atakom wampirów w tak szacownym miejscu bostońska prasa poświęciła sporo uwagi. Na temat ataków wampirów krążą wśród uczniów przekazywane e-mailami i sms-ami. Według nieoficjalnych informacji, już troje wychowanków zostało pogryzionych przez wampiry i są oni zagrożeni wampiryzmem, czyli fizyczną przemianą w "dzieci ciemności". Sprawa stała się na tyle głośna, że Lynne Moone, dyrektor Boston Latin School, zorganizował specjalną konferencję prasową, na której zdementował krążące informacje, iż na terenie szkoły dochodzi do wampirycznych ataków. Według dyrektora, są to zwyczajne plotki, którym nie należy poświęcać uwagi. Pomimo tak kategorycznej opinii dyrektora. Wielu nastoletnich uczniów nadal jednak uważa, że wampiry istnieją i szczególnie upodobały sobie liczące prawie cztery stulecia mury Boston Latin School. jak najbardziej realnych wampirów wskazują, że młodzi bostończycy mogą mieć rację.Przykłady są przerażające. 22 marca 2001 roku w Berlinie licząca 21 lat kobieta biegała ulicami miasta krzycząc, że jest wampirem i pragnie krwi. Szybko okazało się, że dziewczyna, której dane później utajniono - media nazywały ją Laurą E. - nie żartowała...
Laura dopada najpierw młodą kobietę, pielęgniarkę z zawodu, i usiłuje ugryźć ją w szyję. Pielęgniarka wyrywa się i ucieka. Następną ofiarą berlińskiej wampirzycy staje się kelner z pobliskiego baru szybkiej obsługi. Laura przegryza mu szyję i wysysa krew, mężczyzna jednak odrywa od siebie napastniczkę. Jemu także udaje się uciec. Wampirzycę nęka jednak głód krwi, więc znów wybiega na ulicę. Tam rzuca się na pierwszego z brzegu przechodnia, 88-letniego mężczyznę. Kawałkiem szkła z rozbitej witryny rani staruszka w szyję, potem pije jego krew. Dziewczyna dokonała trzech wampirycznych ataków w ciągu zaledwie kilku minut.

Kolejna głośna wampiryczna sprawa, do tego z tragicznym finałem, miała miejsce w listopadzie 2001 r. w Wielkiej Brytanii.16-letni Brytyjczyk Mathew Hardman dokonał rytualnego mordu na swojej sąsiadce, liczącej 90 lat Mabel Leyshon. Młody człowiek liczył, że w ten sposób zostanie wampirem i osiągnie nieśmiertelność. Nastolatek nie przegryzł ofierze tętnicy szyjnej, wolał użyć kuchennego noża. Zadał pani Leyshon, w jej mieszkaniu, 20 ran kłutych. Następnie wyjął z jej piersi serce, przełożył je do rondla i wypił zebraną tam krew. Biegli psychiatrzy ustalili, iż nastolatek był świadomy popełnianych czynów. Gdy Hardman stanął przed sądem, przedstawiciele brytyjskiej Temidy nie wątpili, że chłopiec był przekonany, iż pijąc ludzką krew stanie się wampirem i zdobędzie nieśmiertelność. 2 sierpnia 2002 r. Hardmana skazano na 12 lat pozbawienia wolności.
- Potworna natura tego morderstwa jest oczywista dla wszystkich. Ten czyn został starannie zaplanowany - oświadczył prowadzący rozprawę sędzia James Richards, motywując werdykt. Mathew, tak jak i Laura, którą powstrzymano, nim dokonała zbrodni, to szczególnie przerażające wampiry, bo istniejące w rzeczywistości.

Nie możesz dodać komentarza.